Harper Lee napisała tylko jedną książkę. „Zabić drozda” po raz pierwszy ukazała się w 1960 roku. Rzecz dzieje się w latach 30. XX wieku na południu Stanów Zjednoczonych, w hrabstwie Maycomb w stanie Alabama. Jest to niezwykła, wielowymiarowa powieść. Z jednej bowiem strony może być czytana jako powieść przygodowa dla młodzieży. Z drugiej jednak, Lee podejmuje trudny problem dyskryminacji Murzynów, czyniąc tym samym „Zabić drozda” ważnym głosem literatury w walce z rasizmem. Wątek Murzyna skazanego na karę śmierci za gwałt na białej kobiecie nie pojawia się od razu. Lee wprowadza nas w problematykę bardzo ostrożnie, najpierw zarysowując obraz mieszkańców małego miasteczka, ich codziennego życia i zwyczajów. Z perspektywy 9-letniej Jean Louis Finch (vel Scout) przedstawia nam przygodowy i fantazyjny świat dzieciństwa, który dziewczynka dzieli ze starszym bratem Jemem oraz przyjacielem z sąsiedztwa, Dillem.
Lee plastycznie i konsekwentnie rysuje sylwetki mieszkanców Maycomb. Każda z postaci posiada zbiór indywidualnych, charakterystycznych cech. Jednak jedną z najważniejszych osób niewątpliwie jest ojciec małej Louise – Atticus Finch, który jest prawnikiem (Lee studiowała prawo na Oksfordzie). Omijając uproszczające wyliczanie cech tej prześwietnej persony, ostrożnie tylko nadmienię, że zrobił na mnie niezwykłe wrażenie i z pewnościa jeszcze długo pozostanie w mej pamięci.
Lee spokojnie przedstawia nam kolejne, świetnie napisane scenki rodzajowe, przez które coraz wyraźniej zaczyna prześwitywać główny wątek powieści, aby w połowie na dobre przekształcić się w „wątek sądowy”. Na naszych oczach po mistrzowsku zostaje rozegrana rozprawa, w której ważą się losy młodego Murzyna.
Styl Lee przejawia niezwykłą jasność i precyzyjność. Jest wiele fragmentów, które można czytać po kilka razy z rzędu. Pojawia się w czytelniku konflikt: sensacyjna akcja sprawia, że pragnie się czytać coraz to szybciej. Natomiast fantastyczny język każe się zatrzymywać, aby z prawdziwą przyjemnością móc się nim delektować.
Lektura „Zabić drozda” należała do niezwykle przyjemnych, ale także emocjonujących i dających do myślenia przeżyć. Zaprzyjaźniłam się z bohaterami powieści i ze szczerym żalem przyszło mi się z nimi żegnać. Z pewnością zaważyła w tym względzie konwencja powieści dla dzieci i młodzieży, która przypomniała mi smak „naiwnej”, bardzo emocjonalnej dziecięcej lektury – tak przecież cudownej i ulotnej w „dorosłym” życiu.
Chylę także czoła przed sposobem przedstawienia poważnych problemów społecznych, które nie tylko miały miejsce w l. 30 XX w. na południu Stanów Zjednoczonych, ale nadal są aktualne i dzieją się także „tu i teraz” – jednak pod innymi postaciami. Harper Lee napisała tylko jedną książkę. Genialną książkę.
Harper Lee, „Zabić drozda”, tłum. Maciej Szymański, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2006
Mam ogromną ochotę zobaczyć film z 1962 roku w reż. Roberta Mulligana, z Gregory'm Peck'iem w roli głównej:









